Emocje, energia i przeklinanie.

30 Październik 2011 Dodaj komentarz

Wulgaryzmy nie towarzyszą nam tylko podczas sytuacji stresowych, nieoczekiwanych, trudnych. Pełnią one powszechnie rolę przecinka – nikogo to nie dziwi, a mało kto zwraca otwarcie na to uwagę. Najliczniejsza grupa ludzi wyczulonych na taki prymitywizm to ludzie starsi, w podeszłym wieku, którzy najlepiej znają wartość ojczystego języka, część z nich (coraz mniejsza) ma w pamięci chociażby fakt, że korzystanie z czystości i bogactwa ojczystej mowy została okupiona hektolitrami krwi ich rodzin, bliskich, a nieraz ich samych.

Ćwicząc się w kontrolowaniu swojej mowy, nadarza nam się okazja, aby złe emocje “przekuć” na pozytywną energię do działania. Mam tu na myśli sytuacje, w których gromadząca się w nas złość popycha nas do najprostszego (najbardziej prymitywnego) odruchu “wybluzgania się”, co jest niczym innym jak nieucywilizowanym sposobem uzewnętrznienia swoich słabości. Otóż, można to wszystko “chwycić za kark” – w momencie napływu wzburzenia i chęci otworzenia swojego aparatu mowy w celu wymówienia przekleństw zaciśnijmy zęby i pięści i całą swoja energię skierujmy w myślach na najbliższą czynność, zadanie które mamy za chwilę wykonać w ramach naszych obowiązków domowych czy zawodowych. Po kilku próbach i usystematyzowaniu takiego zachowania będziemy odczuwać wielką ulgę i dumę z samych siebie, że nie naubliżaliśmy nikomu, ani też nie zaśmieciliśmy swojego języka i umysłu mamrocząc pod nosem “mantrę przekleństw”. Ćwiczenie samego siebie w taki sposób pomoże nam też lepiej skupić uwagę na tym czym się aktualnie zajmujemy, bez rozpamiętywania przykrych zajść i nieporozumień. Jeśli sytuacja będzie wymagać od nas powrotu do tematu, wówczas podchodzimy do tego spokojniej i w czystej atmosferze, bez unoszących się toksycznych oparów wyzwisk, przekleństw i towarzyszącej im złośliwości czy zemsty a nawet nienawiści.

Od czasu do czasu będę przypominał czytelnikom, że powyższe przemyślenia są oparte tylko i wyłącznie na moich własnych doświadczeniach, które są wynikiem codziennych prób i pracy nad sobą. Życzę zarówno Wam jak i sobie wytrwałości :)

Prawda o przeklinaniu…

19 Październik 2011 Dodaj komentarz

…czyli prawda o samym sobie!

Zaczynając  kategorię przemyśleń chcę początkowo wyrażać się zwięźle (na rozpisywanie się przyjdzie jeszcze czas). Pragnę zacząć od dwóch podstawowych spraw – uważam, że bardzo istotnych.

1. Przeklnąć – jest czasem zdrowo.

Jest to nic innego jak najtańsze wytłumaczenie swojej słabości do bluzgania, czytelny znak informujący o naszym nałogu używania rynsztokowego słownictwa – definicja i cały tragizm nałogu nie wymaga tutaj mojej interpretacji.

2. Lekkie przeklinanie, ciężki posmak.

Każdy z nas, każdy człowiek jest stworzony na Boskie Podobieństwo, więc mówiąc inaczej: z natury jesteśmy dobrzy. Ludzie nie są źli tylko nieraz źle czynią.

Wyobraźmy sobie, a raczej cofnijmy się do ostatnich zdarzeń z naszego życia. Spotyka nas nagle niespodziewany zwrot akcji burząc nasze dobre samopoczucie danego dnia, ktoś stał się powodem naszej gwałtownej irytacji. Jakże często w takich chwilach ulegamy naszej własnej impulsywności, fizycznej lub też słownej wylewności, której towarzyszy potok przekleństw i nieraz nawet bluźnierstw. Jesteśmy ludźmi, więc istotami rozumnymi i szybko zdajemy sobie sprawę z tego, że to była chwila słabości, chwila w której komuś naubliżaliśmy, lub co jest częstszym zjawiskiem, naubliżaliśmy komuś “za plecami” w obecności świadków. Rozeznajemy we własnym sercu, że tak na prawdę adresat naszej złości nie był winny w stu procentach, że na daną sytuację składają się też inne okoliczności itd., itp. – ten etap nazywamy ochłonięciem. Jednak zdążyliśmy już nabruździć, a jeśli było to w obecności świadków to stawiamy samych siebie w niekorzystnym świetle, bowiem ci sami świadkowie, za kilka godzin lub dni, będą widzieli nas śmiejących się wspólnie z adresatem naszych wyzwisk, zachowując się jakby nic złego nigdy między nami nie zaszło. Sytuacja wróci do normy… i czy warto było? Nic przez to nie zyskaliśmy a ponieśliśmy szkodę moralną, tudzież osoby trzecie mogły poczuć się zgorszone i zniesmaczone naszą niedojrzałą postawą.

Zapewne wielu czytelników szuka tu jeszcze wątku dotyczącego narzucanego nam na szeroką skalę poglądu, że przekleństwa oddają nasze odczucia/uczucia, informując dobitnie to co w danej chwili czujemy, podkreślając to rzekomo w sposób najbardziej trafny. Idąc tym tropem bardzo łatwo zauważyć, że dziś mamy do czynienia z wulgarnym bełkotem, który nijak ma się do precyzji wyrażanych przez nas uczuć i emocji. Niejednokrotnie jednym wulgaryzmem określana jest paleta możliwości stanów emocjonalnych, co tragicznie spłyca komunikację międzyludzką, niemal ją zezwierzęcając i sprowadzając do pojedynczych “chrząknięć”, “ryczenia”, “szczekania” czy “warczenia”. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie zdajemy sprawy z tego co czynimy i jaki ma to wpływ na naszą duszę i psychikę, co gorsza, przekazujemy to upośledzenie kolejnym pokoleniom!

Wstęp

18 Październik 2011 Dodaj komentarz

Witam serdecznie!

Tytułem wstępu, w kilku zdaniach pragnę objaśnić o czym będzie i czym będzie ten blog.

W tej właśnie formie zamierzam podzielić się doświadczeniem, odczuciami związanymi z konsekwentnym przestrzeganiem, narzuconego samemu sobie zakazu przeklinania w jakiejkolwiek formie i w jakimkolwiek miejscu.

Dzieląc się swoim kilkumiesięcznym doświadczeniem (od 1-go czerwca 2011r. ) postaram się również pomóc Wam porzucić nałóg przeklinania. Pragnę przy tym dać świadectwo tego, że praca nad samym sobą przynosi wspaniałe owoce nie tylko w jednej płaszczyźnie, nad którą konkretnie pracujemy. Podejmowany na nowo, codzienny trud i samodyscyplina staje się mocnym fundamentem, na którym możemy budować nasz charakter i być bardziej świadomym naszych wyborów.

Osobom niezainteresowanym takim treningiem dziękuję za odwiedziny tego bloga oraz proszę choć troszkę spróbować takiej początkowej pracy nad sobą i nie zaśmiecać tego miejsca bezwartościowymi wpisami – od czegoś trzeba zacząć :)

Pozdrawiam i życzę zarówno sobie jak i Państwu owocnej współpracy.

RamDamDam

Kategorie:Pozostałe
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.